Uncategorized

Dziecko. 5

Dziecko. 5
Cala droge do domu sie trzeslam, nastepny obcy facet mnie zniewolil, a ja zgodzilaby sie na duzo wiecej… czy jestem latwa, czy tak bardzo pragne seksu… co sie ze mna dzieje..?
Wracam do meza i dziecka, a dziesiec minut wczesniej obcy macal moja cipe i robil zdjecia piersi… a ja… bylam gotowa… no wlasnie, na ile pozwole…mialo byc tylko dziecko, a szmace sie na lewo i prawo… co ON mi zrobil, dlaczego pokazal mi ten swiat, dlaczego otworzyl drzwi…?
– Witaj kochanie…. i jak bylo…?
– Intensywnie…
– To znaczy…?
Wzielam oddech, musze klamac mojemu najukochanszemu mezowi…. kim ja jestem… stara ja – juz odeszla, ale wróci z dzieckiem, jeszcze troche… damy rade…niczego sie nie dowie, a potem bedzie szczesliwy.
– Duzo ksiazek, duzo czytania, to nie jest takie latwe jak sie wydaje, aby bylo porzadne musze sie bardziej przygotowac, mysle nawet o pójsciu do pracy na kilka godzin, do jakiegos wydawnictwa, wiesz, nabiore doswiadczenia, zlapie kontakty, o garne srodowisko, poznam ludzi… co ty na to ?
– Ale Patryczek jest jeszcze maly…?
– Dobra opiekunka na kilka godzin da rade… to tylko czasowe…
– Moze to nie jest zly pomysl…?
– Kochany jestes, chodz czas na kolacje…

****

Dostalam okres, moze to bedzie ten miesiac, za dwa tygodnie musi mnie wyrypac i sie zlac w cipe, i wtedy wszystko sie skonczy.
Duzo zaczelam czytac o pisaniu, szukalam ofert pracy i jedno bylo calkiem fajne… zadzwonilam.
– Tak, szukamy recenzentki, praca na miejscu jak i w domu, jak Pani wygodnie, godziny do ustalenia, placa za recenzje, od sztuki, ile Pani wyrobi tyle zarobi.
– Idealnie, kiedy moge zaczac ?
– Od zaraz.
– Przyjade i podpiszemy papiery jeszcze dzis.
– Czekam.

Ale wspanialy uklad, taka robota w mojej sytuacji to marzenie… Ubralam sie normalnie i poszlam. Musze jeszcze tylko podrzucic malego do siostry, uspokoje ja nowymi wiadomosciami. Siostra miala 3 dzieci i siedziala w domu, nie bedzie narzekac.
Gdy wychodzilam z domu dopadl mnie sasiad.
– Witam piekna…Pania…
– Czesc, spiesze sie, ide do pracy…
– Odprowadzic Pania ?
– Nie trzeba.
– Chcialbym cos Pani pokazac… ogolilem sie…
Chociaz sie spieszylam, a na dodatek mialam male dziecko, to od razu wyzwolilo we mnie podniecenie…
– Zrobiles to dla mnie… ?
– Dla Pani wszystko..
– Wracam za godzine. albo dwie, poczekasz, chce zobaczyc twoje ogolone jaja, tylek tez ogoliles ?
– Wszystko, poczekam… nawet wiecznosc…

Moja cipa zaczyna robic sie wredna, slowo w okolicach seksu, a ona wariuje, dlaczego to sie dzieje bez mojej swiadomosci… ?
A moze moja swiadomosc jest tego swiadoma i sama tego chce… i nie interesuje ja, czy chce, czy nie… ona zawsze chce…

– Siostra moge zostawic go na dwie godziny… ide podpisac umowe o prace…
– Ty idziesz pracowac, po co ci to …? masz dziecko…
– Ide pracowac do wydawnictwa, pomoga mi wydac te ksiazke, o której ci mówilam, sama nie dam rady, a oni maja dojscia…
– Ty mówisz tak naprawde… ?
– Zapytaj sie Marka, sam mi to zaproponowal, nawet powiedzial, ze zalatwi opiekunke do malego…
– A ja myslalam…?
– Oj siostra, nie mysl za duzo, jestes dobra matka, i za to cie kocham najbardziej… lece…
– To lec…

– Witam Pania…
– Karolina…
– Tu sa papiery, ma Pani doswiadczenie…?
– Duzo sie ucze, dam rade…
– Ok, tu sa trzy powiesci, prosze opisac wrazenia, sprawdzic pisownie i dopiescic ewentualnie, aby czytelnik to kupil… jak Pani chce, mamy duzo wolnych biurek…
– Wole prace w domu, mam male dziecko i lubie cisze…
– Dobrze.

Juz nie moglam wytrzymac, moje mysli lecialy do domu, do studenta, cipka robila sie coraz bardziej mokra, chociaz w okresie… to smieszne…
Zaraz bede… na co mam ochote…?
– Czekasz…
– Mówilem…
– A nie masz nauki…?
– Jest lato, mamy wolne…
– No tak…
– Zreszta i tak caly dzien, i cala noc mysle o Pani… o tym co sie stalo…ja moge…
– Nie gadaj tyle, wchodz, niech nikt nas nie widzi, a jak komus powiesz…
– Nie powiem nikomu…
– A co studiujesz..?
– Informatyke.
– Super, naprawiasz mi komputer, w razie czego…
– Jasne.
– Sciagaj wszystko…
Jak zwykle blyskawica…
Ladne jadra, podniecony na maksa, prawie wciagniete, a glówka kutasa jakby fioletowa…zaraz mu urwie…
– Co robimy… ?
– Co Pani pragnie…
Wzielam w dwie rece, bawilam sie kutasem, potem jajkami, sprawdzilam, wszystko wygolone… spojrzalam sie mu w oczy…mial zamkniete, usta rozchylone, oddychal ciezko…
Kleknelam i wlozylam sobie do ust…pachnial…nie to, co ci mechanicy w galerii, oni nie pachnieli… ale, co tam…
O cholera, mlody spuscil mi sie do buzi…
– Przepraszam…
Przelknelam.
– Szybki jestes…
– Mysle tylko o Pani, to bylo mocniejsze ode mnie…
– Nie martw sie, zaraz to poprawimy…
I wzielam jeszcze raz do buzi, wylizalam i zaczelam ciagnac… podobalo mi sie, schlebialo, ze jestem jego Pania, ze tak na niego dzialam, ale chyba tak dzialam na wielu, a mi to sie zaczyna podobac…
Ladnie sciskalam jajeczka, byly takie gladkie, takie mlode, podniecone i podniecajace… zjechalam reka nizej… jeknal mocniej… chyba mu dobrze…. rozchylil lekko nogi… chce jeszcze nizej…?
Dotknelam jego dupki…. i od razu strzal do gardla… o kurwa, ale mocny… trafil od razu gleboko…wcisnelam palec jeszcze mocniej… a on lal raz za razem… i jeczal… jak mlodzik…
– Jezu, co Pani mi zrobila… ?
Polykalam, nie moglam odpowiedziec…
– Sama nie wiem co… a co…?
– Dostalem wytrysk od razu jak dotknela mnie Pani… no tam… na dole…
– A jakie to ma znaczenie gdzie.. ?
– Chyba jednak ma, bo wytrysk byl taki mocny, jak pierwszy… ja … bardzo przepraszam…
Wyczyscic Pania…?
– Tak, ustami… wyliz mnie…
Gdy zaczal calowac mnie po calej buzi cos we mnie wstapilo, taki strzal podniecenia, ze az prawie zwalilo mnie z nóg…
– Cos sie stalo… ?
– Tak, masz mnie zerznac tu i teraz…
Zaczelam sciagac spódniczke, majtki z podpaska… zobaczyl troche krwi…
– Czy Pani ma…?
– Tak, mam okres, ale ty mnie zerzniesz i sie zlejesz do srodka…
Jego kutas nie zwiotczyl sie ani na chwile, spojrzelismy sobie w oczy, i one powiedzialy nam wszystko…. odwrócilam sie, wypielam tylek, oparlam o stól, a on podszedl, nacelowal, zlapal jedna reka za biodro i delikatnie zaczal wsadzac…
– Masz mnie wziac ostro, jak kurwe…
Wcisnal do konca… zabolalo… ale to nic…bo mój mózg powoli zaczal eksplodowac… i polaczyl swoje podniecenie z podnieceniem cipki… orgazm przyszedl natychmiast…
Mlody trzymal mnie za biodra i pierdolil bardzo szybko, on równiez byl w szale… gdy moja cipka zaciskala sie na jego kutasie… jeknal… ale nie przestawal…. zaczal isc d**gi orgazm… nabijalam sie w ekstazie na jego czlonka, a on próbowal mnie przerznac na pól… nachylil sie i zlapal za piersi…i w tej sekundzie dostalam i czulam jak i on wlewa we mnie swoja sperme…odlot… boskie uczucie rozlewajacego sie podniecenia po calym ciele…
Kazda komórka czulam te slodycz, te eksplozje barw uczuc…swiat byl jeszcze bardziej piekny, niz kiedykolwiek…
Przestal sie ruszac…
– KOCHAM PANIA…
Wysunelam jego kutasa, odwrócilam sie, spojrzelismy na niego, caly we krwi… i poczulam jak po udach plynie jego sperma i moja krew…
– Idziemy do lazienki.
– A teraz mnie umyj…tam masz mydlo do toalety intymnej…
– Ale ja nigdy…
– To masz szczescie, to bedzie twój pierwszy raz…
Zaczal bardzo delikatnie, byl czuly, spokojny, wielokrotnie patrzyl mi sie w oczy, wiedzialam, ze chce mnie pocalowac… ale nie dam mu… on jest moim psem… do sluzby, a nie do przyjemnosci…powiedzmy…
– Czy moge Pania…
– Nie, doslownie warknelam…
Cofnal reke od razu, przestraszyl sie…
– Skonczyles… ?
– Chyba tak, bo juz nie widac krwi…
– To mozesz ja wylizac…
Nie wiem, czy sie zastanowil, ale od razu kleknal i wpil sie w cipeczke… dobrze mi robil… oparlam sie o umywalke, podnioslam noge na sedes, on objal mnie za tylek, docisnal i lizal caly srodek, jego jezyk byl bardzo… elastyczny… zaczelam dostawac… cos szybko dostaje orgazmy… wypielam sie w ekstazie… dociskajac jego glowe jak najbardziej moglam… zaczal puszczac…
Rozbolala mnie troche glowa od tego napinania… spojrzalam sie na niego… byl caly umazany we krwi… siedzial, naprawde jak psiak u moich stóp…
– Jestes caly w mojej krwi…
– Mi to nie przeszkadza….
I wtedy znowu cos we mnie wstapilo, nie mam pojecia skad te mysli nadchodza, przeciez ja ich normalnie nie mam…
– Umyje cie…
– Nie trzeba, zrobie to sam…
– Obsikam cie, to bedzie umycie…
Sekunda zastanowienia…
– Wszystko czego sobie Pani zyczy…
Boze , co ja robie, skad to sie bierze, jestem coraz bardziej zboczona, ale te pomysly przychodza od tak… jakbym zawsze je miala…
Zaczelam lac, a on myl sie naprawde, nawet otworzyl usta, ale od razu wyplul… zalalam mu cale wlosy, smiac mi sie chcialo, ja tez szlam ulica cala umazana w spermie… on tak pójdzie do domu… gdy skonczylam… pocalowal cipke…
– Dziekuje za wszystko, naprawde kocham Pania…
Jednak lagodnosc jest we mnie…
– Wez prysznic, ja sie ogarne sama…

Umylam sie, poszlam do pokoju, ubralam, musze isc do siostry po Patryczka… gdy wyszedl z lazienki, bez slowa ubral sie …
– Dziekuje i do widzenia…
– Czesc.

Gdy szlam, analizowalam cala sytuacje, co sie ze mna dzieje… gdyby mój maz sie dowiedzial… czy ja go krzywdze…?
Nie wiem, to sie nie moze wydac, jak zajde w ciaze, to mlody sam sie odczepi, zrozumiale, pojedzie na studia i koniec. Sprawa zalatwiona.

– I jak tam praca… ?
– Dostalam od razu, bede musiala czesciej cie prosic o pomoc, chyba, ze szybko znajdziemy opiekunke, ale w razie czego na kilka godzin moge go podrzucac… ?
– Mozesz, tylko uwazaj…
– Na co.. ?
– Oj siostra…

Gdy wracalam w polowie drogi zlapal nas deszcz, taki mocny, a potem chyba bylo oberwanie chmury… stalismy na przystanku, a zaden autobus nie jechal, od tamtego razu czasami patrze sie w okna autobusów, moze go spotkam jeszcze… ?
Po 20 minutach bylo mi juz ciezko czekac…
– Dzis na razie nie przyjada… uslyszalam…
Facet z parasolem przechodzil obok nas…
– Dlaczego ?
– Pod mostem jest dól i teraz jest tam jezioro…
– Idzie Pan w strone Pilsudskiego.. ?
– Nie do konca, ale pomoge Pani.
– Paskudna pogoda…
– Dzis tak…
Nioslam Patryczka na rekach, troche juz wazyl, przekladalam na d**ga, cale szczescie, ze nie lalo na nas…
– Jak Pani chwyci parasol, to pomoge go niesc…
– Jest Pan bardzo uprzejmy, juz nie moge…
– Da go Pani…
Wzielam parasol, on malego i tak doszlismy do mojego domu…
– Tu juz mieszkam, duzo Pan nadlozyl…?
– Troche, mieszkam na Jagielly, szczescie, ze Pania spotkalem, bo raczej sie nie przejasnia…
– Przeciez to caly kawal drogi…jak moge podziekowac… ?
– Buziak wystarczy…
Spojrzalam sie na niego, na jego oczy, blyszczaly… wiem, co to oznacza… podsunelam sie i pocalowalam go, a potem wsunelam mu jezyk do buzi… odwzajemnil… bylo bosko… nie przestawal… ja równiez… az maly zaczal sie wiercic…
– Jednak musze isc…
– Ja równiez… chociaz… cudownie Pani caluje…moze kawa…?
Stalismy na deszczu, przed domem, patrzelismy sobie w oczy, on chcial, ja chcialam… dziecko miedzy nami…
– Mam dzisiaj okres…palnelam…
Zrozumial, ze jestem chetna, ze moze posunac sie dalej…
– A obciagniesz mi…?
To bylo bardzo bezposrednie, chamskie, ale dostalam uczuciem, które uwielbiam… rozkaz, który zmusza mnie do uleglosci… cipka zawolala – TAK, zacisnelam uda, zauwazyl to…
– Idziemy…powiedzial…
Otworzyl furtke, ruszylam bez slowa, jego oczy mnie prowadzily…mieklam z kazdym krokiem… ledwo wyciagnelam klucze, rece mi sie trzesly, on otworzyl drzwi… weszlismy…
– Poloze malego…
– Ja skorzystam z lazienki…
Jak w amoku poszlam z Patryczkiem do jego pokoju, i tak byl zmeczony, nie próbowal sie nawet bawic, zaslonilam i go polozylam…dalam calusa i wyszlam do przedpokoju… jeszcze go nie bylo…
Zlapalam sie za pizde, grzala sie od srodka, podpaska podraznilam ja dodatkowo…
Dwie godziny wczesniej obciagalam sasiadowi na tym dywaniku, dalam mu zlac sie w do srodka, a teraz mam nastepnego obcego faceta i zaraz mu tez obciagne… moze nawet sie skusze…
Wyszedl nagi… byl piekny, mocno zbudowany, kutas stal jak drag, na ramionach mial dwa tatuaze… alez one mnie podniecily… zaczelam rozpinac bluzke… poszla…on stal i sie patrzyl… sciagnelam stanik… zjechal wzrokiem sie na piersi…
– Jestes zajebiscie piekna, masz cudowne cycki… dawaj swój jezyk… obciagnij mi…
– Mozesz mi mówic suko… uslyszalam swój glos…
– Lubisz na ostro..?
– Od jakiegos czasu tak…
– A wiec..obciagnij mi suko, az do polkniecia… dajesz…
Kleknelam, ba, padlam na kolana, podobala mi sie ta pozycja… oczy na wysokosci narzedzia przyjemnosci… moze jednak jestem kurwa… zaczelam…
Byl slonawy… juz ciekl… i taki sztywny, ze ciezko sie go polykalo… podniecenie wrzeszczalo miedzy nami… dawalam z siebie wszystko, on próbowal wciskac ile idzie… nachylil sie i zlapal mnie za piersi… wcisnelam glowe jak najmocniej…
– Naprawde masz zajebiste cycki…
Nie odpowiadalam, ciagnelam, a pieszczone piersi stawaly sie coraz bardziej wrazliwe… nogi to musialam tak zaciskac, bo cipa sama rwala sie na uzytek… po czasie nie wytrzymalam i zlapalam sie za krocze jedna reka… niestety zauwazyl…
– Co… suka chce rzniecia…?
– Chce, ale nie moge…
A w duszy blagalam, aby on chcial, jak z mlodym… dam od razu…
– Nie lubie w okresie, to jest troche niehigieniczne dla kobiety…
– No wlasnie…
– Ale jest inny sposób…
– Jaki…
– Idz sie umyj i wracaj bez majtek juz…
Polecialam jak oszalala, wezmie mnie, cipa juz dawno sie zgodzila… nawet nie bylam az tak brudna… wyszlam naga…
On stal w kuchni i pil sok… wygladal jak posag…spojrzal sie…
– Kurwa. ale jestes zgrabna i to po dziecku… cwiczysz ?
– Nie, a powinnam…?
– Kazdy kto cwiczy ma jeszcze piekniejsze cialo…
– Jak mnie wezmiesz…?
– Jestes dzis moja suka ?
– Tak.
– Moge brac cie jak chce…?
– TAK… prawie krzyknelam…
To jego zdecydowanie mnie tak podniecalo, ze zaraz sama go zgwalce…
– Podejdz suko… oprzej sie o blat… rozszerz nogi… wezme cie jak suke, slyszysz…
– Tak.
– Zgadzasz sie…
– TAK
Odwrócilam sie, oparlam o blat, rozszerzylam nogi, wypielam tylek, zamknelam oczy… a on zaczal napierac kutasem na póldupki…
– Troche nizej…..
– Zamknij sie suko… warknal…
I zaczal wkladac mi w D U P E …
– Co ty robisz ?
– Stul ryj kurwo…
Przycisnal mnie jedna reka za brzuch do siebie… ja sie skulilam… a jego kutas zaczal rozrywac mi tylek… Krzyknelam… on nie przestawal…. jak boli…
– Prosze nie, ja jeszcze nigdy…. wolalam…
– To bede pierwszy, nie sciskaj, bo bedzie jeszcze bardziej bolalo… i tak wejde…
Czulam, ze czyms nasmarowal mi tylek… i znowu zaczal wpychac… bolalo jak cholera…latwo mu mówic… nie sciskaj… jezu jak boli… chyba wszedl, bo zelzylo…
– Jestem w srodku, rozluznij sie mówie…
– Nie moge… boli…
– Przestanie, zaraz przestanie suko…
I klepnal mnie w tylek, cholera mocno klepnal…
– Dajesz mala, zaraz odlecisz, gwarantuje…
– Dlaczego to robisz, bylo tak milo… prawie plakalam…
– To ty nie mozesz w cipe, ale kazda kurwa moze w dupe, a ja lubie gwalcic analne cnotki…
Gdy powiedzial, ze mnie zgwalci w tylek, poczulam niesamowite uczucie odprezenia… on ma wladze nade mna, jestem lalka do zabawy, suka i kurwa…a on zrobi co bedzie chcial… tego wlasnie chce on… i tego chce JA…
– No to mnie zgwalc w dupe…
Zaczal jazde jak szalony, a ja juz nie odczuwalam bólu, przychodzilo podniecenie… obcy facet mnie bierze jak szmate, jestem zalezna od niego… on chce mnie brac… to niech bierze… jestem od dawania…
Pierwszy orgazm przyszedl tak niespodziewanie, ze wylam jak w ruji… odlot na maksa…
– Dalej… chce jeszcze…
– Mówilem, ze odlecisz…
Trzymal mnie za biodra i pierdolil jak maszyna… d**gi i od razu trzeci orgazm zwalil mnie z nóg… wyciagnal…
– Nie moge, tego jeszcze nie przezylam nigdy… jestes niesamowity… podlam na podloge…
– Mówilem ci, a twoje oddanie tylko wzmocnilo moje podniecenie… tydzien temu rzucila mnie narzeczona, poszla z innym frajerem i bylem tak wkurzony na kobiety, ze twoja chec wyzwolila we mnie tylko zlosc, od razu wiedzialem, ze zgwalce cie w dupe… ale ty jestes jakas inna… tak prawdziwa… robisz to z uczuciem, a nie z wyrachowaniem…
– Taka jestem… zlales sie…?
– Nie…
– To idz sie umyj a ja ci obciagne z polykiem…
– Nie musze, wylizesz mi jaja i sie zleje na cycki…
Podniósl noge na blat i podstawil jaja do buzi… chwycil mnie za glowe, przysunal i docisnal do krocza… zaczelam lizac, a on trzepal sobie…
Bylam juz zmeczona, wiec palcem zaczelam delikatnie dotykac go nizej… spodobalo sie…
– Lizalas juz dupe…
– Co ?
– Aha, wiec nie, nauczymy cie cnotliwa panienko… wyliz mi dupe…
Jego rozkaz… no co… zaczelam zjezdzac jezykiem coraz nizej…
– Sama dupe… kurwo…
Wygielam glowe, kleczalam zupelnie pod nim i zaczelam lizac jego odbyt…byl slony… od potu… ale ogólnie pachnial, nie bylo najgorzej… pierwszy raz w zyciu i znowu nie z mezem, z obcym… nie wazne, dobrze mi… jedna reka dotknelam muszelki, a jezyk wbilam jak najglebiej… minela minutka….
– Bede lac suko…
W tym momencie zaczelam odlatywac od swojej reki na lechtaczce… i otworzylam buzie odruchowo… a niech leje do gardla…
Odwrócil sie, zobaczyl moje oczy w ekstazie, otwarta buzie i strzelil do srodka… dwa, trzy… piec… szesc razy… dostalam w oczy i na szyje… a potem wlozyl mi do oblizania… nie chcialam… ale bylo po piesni…wylizalam…bylo dobrze…
– Podziekuj mi… powiedzial…
– Dziekuje za wszystko…
Nachylil sie i mnie pocalowal…mocno… z jezykiem… moglabym go pokochac… oczywiscie jako suka i kurwa… ale jestem zona… no cóz…
– Zawijam sie, przestalo padac…
Ubral sie, ja siedzialam na podlodze w kuchni z twarza w spermie, z nogami rozlozonymi, z jedna reka w pizdzie i patrzylam na faceta, który zrobil mi tak niespodziewanie dobrze, nauczyl mnie nowego, a nawet nie wiem jak ma na imie. Zaraz odejdzie i juz nigdy go nie zobacze… niech tak bedzie…
– Jak masz na imie… zawolal…?
– Deszczowa dziewczyna…

Bir cevap yazın

E-posta hesabınız yayımlanmayacak. Gerekli alanlar * ile işaretlenmişlerdir

antep escort izmir escort tuzla escort marmaris escort fethiye escort trabzon escort kadıköy escort kadıköy escort kadıköy escort kadıköy escort kadıköy escort film izle