Uncategorized

Dziewica dla Pana

Babes

Dziewica dla Pana
Od zawsze tworzylysmy duet, ja i moja starsza o 5 lat siostra. Bylysmy biedne. Matka za bardzo sie nami nie interesowala, od czasu do czasu tylko sprowadzala do domu kolejnych swoich fagasów. Ojciec opuscil nas kilka lat po moich narodzinach. Siostra musiala sie martwic o nas obie. Niestety nie byla zbyt odpowiedzialna. Zwykle to ona musiala sie mna zajmowac, ale nie przejmowala sie tym za bardzo. Brala mnie na imprezy do swoich znajomych (ale nigdy do klubu). Gdy tylko pojawialysmy sie na jakiejs domówce ona znikala, a mna zajmowaly sie jej bardziej odpowiedzialne kolezanki.
Mieszkalysmy wtedy z wyjatkowo brutalnym gnojkiem. Caly czas zylysmy w strachu przed biciem. Pewnego razu mama poszla do pracy, a widzialam, jak siostra zaczela sie szykowac do wyjscia. Nie chcialam zostac sama w domu z tym oblesnym typem. Wtedy siostra podeszla do mnie i powiedziala:
-Ewelina.- Zabrzmialo powaznie.- Wolalabym zebys zostala w domu, ale nie mamy wyjscia. Zaczynasz gimnazjum. Jestes juz wystarczajaco duza.- Bylam cala zachwycona, ze Gosia w koncu zwrócila na mnie wieksza uwage. – Idziemy dzisiaj na impreze. Taka dla doroslych- powiedziala ostroznie, a ja w jej blekitnych oczach zobaczylam niepewnosc.
Od razu zaczelam sie szykowac. Nie chcialam, zeby Gosia zmienila zdanie. Krótka spódniczka, do tego podkolanówki i jedyna ladna koszulka jaka mialam (wszystkie moje stare koszulki i koszule nie nadawaly sie przeciez na dorosla impreze). Zrobilam tez sobie makijaz. Gosia wpadla do mnie zobaczyc, jak mi idzie. Kiedy zobaczyla makijaz wpadla w zlosc.
-Cos ty sobie z twarza zrobila?- krzyknela przerazona. Zaciagnela mnie za wlosy do lazienki i wszystko ze mnie zmyla.
-Ala. Chcialam byc taka ladna jak ty! A ty sie malujesz. Dlaczego ja nie moge?- Gosia naprawde ladnie wygladala. Miala mocny, ciemny makijaz i ulozone wlosy. Zalozyla bardzo krótka czarna sukienke (praktycznie widzialam manszete ponczoch wystajaca spod sukienki), bez ramiaczek, a jej piersi wylewaly sie ze stanika. Ja takich duzych nie mialam. Do tego masakrycznie wysokie, zlote, blyszczace szpilki. Nie wiedzialam jakim cudem w nich stoi, a co dopiero chodzi. Do calej stylówy dobrala zlote kolczyki, bransoletke i naszyjnik.
-Bo nie. A teraz wychodzimy.
Kiedy szlysmy na impreze dla doroslych siostra caly czas mnie instruowala, jak mam sie zachowywac.
-Jak tylko wejdziemy usiadziesz sobie gdzies z boku i nie bedziesz sie do nikogo odzywac.- mówila cala zdenerwowana.- Jesli ktos sie do ciebie odezwie masz byc mila, ale nie za bardzo. Masz na mnie grzecznie czekac. Z nikim nigdzie nie wychodz. Rozumiesz mnie? Od nikogo nie przyjmuj niczego do picia i jedzenia. Jestes za mloda na alko. Obiecuje, ze jak tylko wyjdziemy pójdziemy na jakies dobre jedzenie, ale tam niczego nie ruszaj.
Próbowalam jej sluchac, ale bylam tak podekscytowana, ze nie moglam sie skupic na slowach siostry. Zaskoczylo mnie to, ze nie szlysmy do zadnego klubu, ale zmierzalysmy do jakiegos wypasionego apartamentowca.
Kiedy bylysmy juz w windzie, Gosia raz po raz patrzyla na mnie z niepokojem.
-Wiesz co, moze to nie byl dobry pomysl- powiedziala z wahaniem.
-Nie, prosze. Bede grzeczna. Nie chce wracac. Chce zobaczyc, jak dorosli sie bawia.
-Okej, na to juz i tak za pózno. Pamietaj jeszcze jedno. Od teraz nazywaj mnie Vanessa.
-Dlaczego?
-Bo ja tak mówie. Pamietaj, jak masz cos o mnie, do mnie powiedziec teraz tak mam na imie.
-Mi tez wymyslimy jakies imie?- Siostra myslala chwile.
-Angelika.
Rozmowa sie skonczyla, bo wlasnie dojechalysmy na najwyzsze pietro, wysiadlysmy i skierowalysmy do jednego z dwóch na tym pietrze apartamentów. Gosia nawet nie pukala, tylko weszla jak do siebie.
Z korytarza przechodzilo sie do ogromnego salonu. Wkroczylysmy do zupelnie innego swiata. Wszedzie bylo przytlumione swiatlo i swiece. Z glosników plynely jakies pulsujace rytmy. Apartament byl przestronny i nowoczesny. Przez wielkie, od podlogi do sufitu, okna widzialam nocna panorame miasta. Przez chwile mignela mi wielka plazma, na której lecial film porno. Dwie dziewczyny robily loda jakiemus murzynowi. Na sofach siedzieli mezczyzni w garniturach, a pomiedzy nimi spoczywaly piekne dziewczyny podobnie ubrane do mojej siostry. Wszystkie mialy mocne makijaze, ich twarze wygladaly egzotycznie w tym pólmroku, oraz krótkie sukienki albo spódniczki. Siostra posadzila mnie gdzies na krzesle w kacie.
-Pamietaj, co ci mówilam- powiedziala. Patrzyla na mnie z niepokojem, ale po chwili odetchnela glebiej i odwrócila sie ode mnie. Podeszla do grupki mezczyzn stojacych przy barze i pijacych alkohol. Od razu zrobili dla niej miejsce w swoim kregu.
– Witam panowie, moze w czyms pomóc?- spytala. Widzialam, jak jeden z nich od razu przysuwa sie do niej blizej i kladzie dlon u dolu jej kregoslupa, zaczyna gladzic jej plecy i zjezdza nizej na tylek, chwile go uciskajac. Oderwalam od nich spojrzenie.
Nie rozumiem, dlaczego to jest nazywane impreza, wszyscy tylko siedza i pija. Ewentualnie jakies grupki ludzi znikaly raz na jakis czas w bocznych pokojach, inne osoby wracaly. Nie bylo, jak na domówkach, na które wczesniej zabierala mnie Gosia, gdzie bylo duzo tanca, jakis gier, karaoke. Tutaj bylo po prostu nudno. Nie tego oczekiwalam.
Zamyslilam sie i z oczu zniknela mi siostra. Nie wiem jak dlugo siedzialam na krzesle w kacie, nie zwracajac niczyjej uwagi, kiedy podszedl do mnie jakis pan.
-Czesc kochanie, co tutaj tak samotnie siedzisz? Nie masz niczego do roboty?- spytal z usmiechem.
-Siostra kazala mi tu czekac.
-A która z dziewczyn to twoja siostra?
-G… Vanessa.-Uff… w pore oprzytomnialam, zeby sie poprawic.
-Ahh. Slodka Van.- popatrzyl na mnie z przymruzonymi oczami.
-Wiesz co, moze przejdziemy na kanape? Bedzie nam tam o wiele wygodniej podczas rozmowy.- W sumie to troche scierplam siedzac caly czas na twardym krzesle, ale mialam sie stad nie ruszac. Mezczyzna zobaczyl moje wahanie.
-Chyba jestes grzeczna dziewczynka?- Gosia kazala mi zebym byla grzeczna. Moze mam posluchac tego pana.
-Tak, zawsze.
-To wspaniale. Widzisz, nie ma mi kto towarzyszyc. Wszystkie dziewczyny rozeszly sie po pokojach i licze, ze ty dotrzymasz mi towarzystwa. Nie uwazasz, ze tak robia grzeczne dziewczynki?
-Tak, chyba.- Jego usmiech poszerzyl sie w odpowiedzi na moje slowa. Pokazywal teraz caly garnitur snieznobialych zebów.
Mezczyzna wstal i wyciagnal do mnie reke.
-No to chodzmy.
Zlapalam jego dlon i poszlismy na kanape. W fotelach obok siedzieli dwaj panowie i wpatrywali sie w nas. Kiedy usiedlismy mezczyzna od razu zarzucil za mnie ramie i zaczal gladzic po barku. Bylo zdecydowanie, o wiele wygodniej niz na krzesle. Az jeknelam cichutko z przyjemnosci. Trzy pary oczu jak na zawolanie zwrócily sie w moja strone. Zrobilo mi sie troche nieswojo, ale zaraz to minelo.
-A tak w ogóle nie przedstawilismy sie sobie. Jestem Szymon. A ty?
-Angelika- pamietalam, zeby przedstawic sie tym innym imieniem.
-Masz ochote na cos do picia?- Zobaczylam, ze trzyma szklanke z cola.
-Och, nie powinnam.- Gosia mi zabronila. Ruszylam sie z krzesla, co bedzie jak zlamie kolejna jej zasade.
-Podobno jestes grzeczna dziewczynka, a grzeczne dziewczynki sa mile i nie odmawiaja- mezczyzna powiedzial pouczajaco.
-No dobrze.- Wyjelam szklanke z jego dloni i od razu wzielam lyk.- Ta cola smakuje jakos inaczej- powiedzialam z wahaniem.
-To pewnie jakis inny rodzaj, którego nie pilas. Spróbuj jeszcze, moze spodoba ci sie.- Mezczyzna caly czas milo sie do mnie usmiechal. W sumie to z siostra rzadko moglysmy pozwolic sobie na oryginalna cole albo pepsi. Zawsze pilysmy tanie podróby, a skoro to impreza dla doroslych i bogatych, to moze oni maja jeszcze lepsze i drozsze napoje. Odwzajemnilam usmiech Szymona.
-Masz racje, po kilku lykach jest juz pyszna.- I faktycznie tak bylo, juz nie palila tak gardla, mialam ochote wypic ja duszkiem, taka byla dobra, i tak tez zrobilam. Szymon patrzyl na mnie z uwaga. Pochlebialo mi to. W koncu ja bylam najwazniejsza, a nie Gosia.
-Masz ochote na wiecej?
-O tak prosze- rzucilam od razu i nagle zaczelam chichotac.- To byla naprawde dobra cola.
Szymon tylko skinal na jednego z panów siedzacych w fotelach, a ten szybko wstal i poszedl po napój dla mnie.
-Wow. Nawet nic nie musiales mówic. Ludzie czesto robia to co chcesz?
-Akurat z tymi panami mamy podobne cele. – Nie zrozumialam o czym on mówi, ale zaraz dostalam kolejna szklanke, wiec nie zaglebialam sie jakos w jego slowa. Facet, który mi ja przyniósl usiadl teraz po mojej prawej stronie. Szymon wzial moja lewa reke i polozyl sobie na biodrze.
-Teraz bedzie jeszcze przyjemniej- westchnal.- A tak w ogóle poznaj Filipa.-powiedzial i skinal glowa na mezczyzne po mojej d**giej stronie.
-Och, czesc, jestem Angelika. Podalabym ci reke na przywitanie, ale jak widzisz obie mam zajete.- I zasmialam sie na koniec, jakbym powiedziala dobry zart, chociaz tak nie bylo. Co sie ze mna dzieje.
-Nie ma problemu. – usmiechnal sie szeroko. Co ci faceci mieli nie tak z tym zgryzem, ze caly czas sie szczerzyli. Filip polozyl mi reke na udzie i zaczal gladzic. Szymon z d**giej strony zrobil tak samo. Wtedy ja pomyslalam, ze pogladze tak udo Szymona, skoro moja reka juz tam byla, a to bylo takie przyjemne uczucie. Wypilam d**ga szklanke i teraz ten trzeci wstal nawet nie czekajac na instrukcje i przyniósl kolejna. Dla niego nie bylo przy mnie miejsca. Filip i Szymon coraz wyzej podciagali moja spódniczke.
-Ale masz gladka skóre.- powiedzial jeden. Schlebialo mi to.
-Slyszalas kiedys o strefach erogennych?
-Nie.
-To moze ci pokazemy? Bedzie fajnie.
-Skoro tak mówisz- powiedzialam ostroznie. Wypilam trzecia szklanke, a pan którego jeszcze mi nie przedstawiono przyniósl nastepna. W tym czasie Szymon i Filip rozszerzyli mi nózki i zaczeli gladzic po wewnetrznej stronie ud.
-Och-wyrwalo mi sie, kiedy poczulam przyjemnosc i dreszcze. Wtulilam sie w Szymona, a oni rozszerzyli bardziej, tak, ze kolanka mialam na ich biodrach. Wypilam szybko czwarta cole. Szymon przechylil moja glowe do siebie i zaczal namietnie calowac. Nie bardzo wiedzialam co robic. Oderwalismy sie od siebie.
-Nigdy sie tak nie calowalam.- powiedzialam zawstydzona.
-Nie martw sie, mamy duzo czasu, zebys sie porzadnie nauczyla.
Wtedy Filip zlapal mnie za podbródek i przyciagnal do siebie. Teraz to on mnie calowal. Zmieniali sie tak od czasu do czasu.
-Moze przeniesiemy sie w jakies ustronniejsze miejsce?- spytal Szymon.
-Mialam sie stad nie ruszac.
-Nie martw sie, caly czas bedziemy w apartamencie.
-No dobrze.
Weszlismy do jakiegos pustego pokoju. Na srodku stalo wielkie lózko bez zadnych ram, obok na stoliku lezaly rózne wymyslne przedmioty, w rogu staly dyby, dalej jakas dziwna lezanka. Na scianie wisialy laski, pejcze i szpicruty. Za nami wszedl jeszcze ten trzeci mezczyzna. Uslyszalam dzwiek przekrecanego klucza. Szymon poprowadzil mnie do lózka.
-Chodz tu kotku, do mnie.
Zblizylam sie do niego. Znowu sie calowalismy, ale w tym czasie on zadarl mi koszulke i ja zdjal. Chcialam to samo zrobic z jego koszula, ale zlapal mnie za rece i nie pozwolil. Pchnal mnie na lózko, tak, ze wyladowalam na srodku. Krzyknelam zdziwiona ta bezceremonialnoscia, ale to nie byl koniec. Szymon pochylil sie nade mna i zdarl spódniczke.
-Ej, co ty robisz?
-Podkolanówki zostawimy, sa zajebiste.- Powiedzial, ale buty zdjal. Bylam w samej bieliznie. Czulam sie niekomfortowo i staralam sie zaslonic, ale za mna pojawil sie Filip i wykrecil mi rece nad glowe. Wtedy pojawil sie ten trzeci. Scisnelam szybko nogi ze soba, ale Szymon mocno je rozszerzyl. Mezczyzna, którego imienia nie znalam wszedl na lózko pomiedzy moje nogi. Gladzil chwile moja szparke przez majtki. Bylam tak przerazona, ze krzyk utkwil mi w gardle. Mezczyzna naplul sobie na dlon, przesunal material majteczek i wlozyl palce w moja piczke. Tym razem wydarlam sie na cale gardlo.
-NIE!- próbowalam sie wyrwac, ale tamta dwójka trzymala mnie mocno, tak, ze nie ruszylam sie na milimetr.
Mezczyzna zaczal poruszac palcami. Dyszalam rozwscieczona pod jego dotykiem.
-Ta sie nada.-uslyszalam. Wyjal palce i je oblizal. Mezczyzna w koncu spojrzal na mnie.
-Co mi chcecie zrobic? Prosze, jestem grzeczna, pusccie mnie.- blagalam. W zamian dostalam z liscia od tego trzeciego. To mnie skutecznie uciszylo.
-Masz do mnie mówic Panie, mój maly Aniolku.
-Nie! Wal sie sukinsynu. Wypusc mnie. Moja siostra sie o tym dowie.- krzyczalam jak opetana. On w odpowiedzi tylko spojrzal na mnie jak na jakies egzotyczne zwierze, nieporuszony moimi slowami. Próbowalam go opluc, ale w pozycji lezacej bylo to niemozliwe i w efekcie oplulam sama siebie. Pan tylko zdjal marynarke i podciagnal rekawy koszuli. Dlugo sie temu nie przygladalam, bo zostalam przewrócona na brzuch. Szymon zdarl ze mnie majteczki, tak, ze teraz pokazywalam dupke w pelnej okazalosci. Chwile pózniej uslyszalam swist, a na pupie poczulam palacy ból. Dostawalam raz za razem, bez ustanku, jakby chcial sie na mnie wyzyc. Moje wrzaski bylo slychac chyba w calym budynku. Bolalo jak cholera. Lzy lecialy mi ciurkiem po twarzy. Przeklinalam siostre, tych facetów, moja matke, zlorzeczylam bogu. W koncu stracilam sily i zaczelam kwilic.
-Przepraszam Panie, juz nie bede Panie, prosze Panie zlituj sie.- ukorzylam sie przed nim. Byle ból juz sie skonczyl. Dostalam jeszcze kilka razy. Wtedy przewrócono mnie na plecy. Pan pojawil sie obok mnie. Wtulilam sie w niego, a on mnie przytulil i gladzil po wlosach.
-Wiesz suczko, ze tego nie chcialem. Gdybys byla grzeczna dziewczynka, jak wczesniej nie musialbym cie karac.- Pokiwalam glowa twierdzaco.- A teraz otrzyj lzy, to nie koniec.
Spojrzalam na niego przerazona. Myslalam, ze mnie wypusci skoro spelnil swoje chore fantazje.
-Wstan.
Ociagalam sie troche, ale spelnilam rozkaz. Pan odszedl, zeby po chwili wrócic z obroza w reku. Spojrzalam na niego przerazona. Glupia jestem, nie ucze sie na wlasnych bledach.
-Co ja jestem, pies? Nie ma kurwa mowy.
Pan odrzucil tylko obroze na lózko. Szymon z Filipem powalili mnie na kolana. Pan zdjal zegarek, nastepie wyjal spinki. Powoli rozpinal guziki, kiedy skonczyl zsunal z ramion koszule. Z cichym szelestem opadla na podloge. Rozpial pasek, pozwolil spodniom spasc na podloge. Pod spodem nie mial bokserek.
Jego penis prezyl sie dumnie. Byl wielki i nabrzmialy. Nie mialam czasu za bardzo sie przygladac. Dostalam z liscia na zachete.
-Ssij suko.- uslyszalam. Wzielam jego pale ostroznie do buzi. Jednak on nie bawil sie w podchody. Zlapal moja glowe w swoje rece i posuwal mnie w usta. Krztusilam sie i dlawilam, a on nie przestawal. Slina ciekla mi po brodzie. Byl dla mnie za duzy. Nie moglam go wziac calego. Znowu plakalam. Próbowalam sie bronic, ale albo Szymon albo Filip trzymal moje rece wykrecone do tylu. Którys z nich zdjal mój stanik. Teraz bylam cala naga. W koncu Pan przestal. Wypuscil mnie z rak, a ja bezwladnie opadlam na podloge walczac o oddech. Rozejrzalam sie na boki. Filip i Szymon tez byli juz rozebrani. Pan stal nade mna. Chyba byl zadowolony.
-A teraz ladnie popros.
-O co Panie?
-Powiedz, ze jestes moja suka i nalezy ci sie obroza, bo musze cie trzymac krótko, zebys nie parzyla sie z bezdomnymi kundlami.
Slowa nie chcialy mi przejsc przez gardlo. Nie bylam niczyja wlasnoscia.
-Panie, prosze zalóz mi obroze. Jestem suka i musi mnie Pan trzymac na krótkiej smyczy, zebym nie parzyla sie z… bezdomnymi kundlami.- wydukalam w koncu. Pan poklepal mnie po glowie, jak psa.
-Grzeczna dziewczynka.
Siegnal po obroze. Byla czarna, prosta, bez zadnych udziwnien czy ozdobników. Odgarnal moje wlosy i zalozyl ja na szyje.
-Co sie mówi?
-Dziekuje, Panie.
-A teraz wskakuj na lózko.
Weszlam na nie i polozylam na srodku. Rece Pana tym razem niezwykle delikatnie piescily moje cialo. Gladzil moje male piersi. Bral miedzy palce sutki. Jezdzil dlonmi po talii, brzuchu, udach. Pan pochylil sie nade mna. Pocalowal szyje, a ja jeknelam. O Boze, teraz bylo mi tak przyjemnie. Zassal w usta platek ucha. Podniecilo mnie to. Rozluznilam sie. Czulam jakies dziwne napiecie w podbrzuszu, ale nie umialam go nazwac. Nagle poczulam tam cos innego. W wejsciu do mojej szparki usadowil sie kutas Pana.
-Nie!- krzyknelam przerazona.- Jestem dziewica. Nie chce. Prosze.- blagalam swojego oprawce. Wyrywalam sie, ale jego to chyba jeszcze bardziej podniecilo. Tym razem Szymon i Filip nie podeszli, aby mnie przytrzymac. Pan w odpowiedzi westchnal.
-Dlaczego musisz tak wszystko utrudniac.
Odchylil sie, kucnal pomiedzy moimi nogami, rozwarl je szeroko. Trzymal reke na moim brzuchu skutecznie mnie unieruchamiajac. Wszedl, jednym ruchem rozerwal moja blone. Krzyczalam, gdy wchodzil we mnie, z kazdym ruchem coraz glebiej. Odepchnelam go rekoma, ale nie przejal sie tym tylko wzial je w jedna swoja dlon i wygial mi je nad glowe. Wrzeszczalam, kiedy pieprzyl mnie jak opetany. Czulam jego kutasa az w pepku. Nie moglam przestac myslec o bólu, który promieniowal z podbrzusza. Jeki przetykanie byly okrzykami cierpienia.
-O tak kurwo. Lubisz to. –mówil mi do ucha.- Twoja dziewicza cipka jest fantastyczna.
Rznal mnie tak bez konca. Mialam gardlo zachrypniete od krzyków. Pan wyszedl ze mnie. Przewrócil na brzuch i podciagnal do tak zwanej pozycji na pieska. Tego co mial zamiar zrobic nie przewidzialam w najgorszych scenariuszach. Naplul na moja d**ga dziurke. Chcialam sie wyrwac, ale Pan trzymal mnie mocno. Poczulam jego kutasa u wejscia.
-Tylko sie nie spinaj.- powiedzial i dostalam od niego klapsa, w mój nadal bolacy po chloscie tylek. Naparl mocno na odbyt. Wchodzil we mnie pomalu. Cal po calu. Jego wielki kutas wpychal sie na sile w dziurke.
-Nieee!- wrzeszczalam.- Blagam. To boli! Prosze, Panie. Jestem grzeczna suczka. Grzeczna, tak bardzo!
Pan jednak byl niemilosierny. Gdy, w koncu wszedl po cale jaja zaczal sie poruszac.
-O tak mala. Masz taka ciasna dupke.- Jebal mnie, jeszcze mocniej niz w cipke. Wtulilam sie w poduszke i plakalam, jeczalam z bólu. Wchodzil we mnie i wychodzil coraz szybciej, az poczulam jak cos do srodka mi sie wlewa. Pan kilka razy wystrzelil mi w dupke i wyszedl. Jeknelam z ulgi. Wyczerpana lezalam na lózku.
-Masz wyczyscic teraz mojego kutasa, suko.- uslyszalam nad soba. Przechylilam glowe i do buzi wdarl mi sie jego penis. Mial posmak krwi, troche zalatywal moja dupka, no i caly byl w spermie. Dlawilam sie, ale teraz Pan pozwolil mi to robic we wlasnym tempie.
Pan zszedl z lózka i zaczal sie ubierac. Mi to nie bylo dane. Pojawili sie Szymon z Filipem. Jakos o nich zapomnialam podczas tych tortur. Filip pochylil moja glowe do swojego kutasa. Wlozylam go do buzi i robilam mu loda. Szymon usadowil sie za mna i bral mnie od tylu w cipke. W porównaniu do Pana mieli mniejsze paly, wiec byla to dla mnie lekka ulga, chociaz nadal czulam sie rozciagana z dwóch stron. Brali mnie jak tania dziwke. Mogli ze mna zrobic wszystko na co Pan by pozwolil. Bylam upokorzona, a równoczesnie, kiedy Pan byl czuly i delikatny podobalo mi sie. Bylo przyjemnie. Tylko teraz to rozrywanie od srodka. Filip z Szymonem zamienili sie miejscami. Jeczalam jak przerznieta tirówka. Nie mialam sily na wrzaski. Bylo mi wszystko jedno.
-Polóz sie na plecy.- uslyszalam gdzies z boku. Od razu posluchalam rozkazu spragniona czulych pieszczot.
-Dotykaj swoich piersi.-Od razu posluchalam. Sutki byly twarde, jak kamyczki. Szymon i Filip masowali sobie nawzajem kutasy. Lezalam pod nimi kiedy wystrzelili. Duzo bylo tej spermy. Mialam ja na twarzy, piersiach, brzuchu, dloniach, we wlosach.
Szymon i Filip wyszli z pokoju. Pan podszedl do mnie.
-Na koniec poszlo ci nawet dobrze.- powiedzial. Zaczepil smycz o obroze.-A teraz pójdziemy na spacer.
Próbowalam wstac, ale powstrzymal mnie jego wzrok. Opadlam na kolana. Powoli wyszlismy z pokoju. Na zewnatrz bylo nawet sporo ludzi. Widocznie niektórzy juz pokonczyli swoje zabawy. Teraz juz wiedzialam, jakiego rodzaju impreza to byla. Szlam za Panem w strone kanap. Pan usiadl w fotelu, poklepal sie reka po biodrze. Usiadlam we wskazanym miejscu. Oparlam sie plecami o tors mezczyzny. Pan rozchylil mi nogi i pokazywal moja rozdziewiczona cipke wszystkim obecnym. Gladzil mnie delikatnie po ramionach, piersiach, brzuchu, udach. Zadowolilam Pana i teraz byla nagroda. Drzalam pod jego dotykiem. Spojrzalam w dól. Na cipce i udach mialam zaschnieta krew. Byl to masakryczny widok. Oprócz tego Pan sprawial mi coraz wiecej przyjemnosci i ze szparki, pomimo bólu jaki ja rozsadzal, zaczely sie saczyc soczki. Nagle pojawila sie Gosia. Patrzyla przerazona na mnie i Pana. Miala wlosy w nieladzie i rozmazany makijaz. Byla w samej bieliznie. Okazalo sie, ze pod sukienka miala czarny gorset. Stanik nie zaslanial calych piersi i widac jej bylo sutki. Gorset utrzymywal ponczochy na miejscu. Z jej cipki kapala na podloge sperma. Wygladala jak szmata. Pan oderwal ode mnie wzrok i skierowal go na Gosie. Wkurzylam sie. Odbierala mi jego uwage.
-Ukrylas przede mna taki skarb Vanesso. Jestem z ciebie bardzo, ale to bardzo niezadowolony. Kara cie nie ominie.- patrzyl na nia caly wsciekly. Gosia podeszla do nas i kleknela przy jego nodze. Próbowala go dotknac jednak on odepchnal jej reke. Poleciala do tylu na podloge. Pan wiecej na nia nie spojrzal, tylko zajal sie mna.

Bir cevap yazın

E-posta hesabınız yayımlanmayacak. Gerekli alanlar * ile işaretlenmişlerdir

antep escort izmir escort tuzla escort