Uncategorized

Moja zona i Slawek. 3

Ass

Moja zona i Slawek. 3
Nie wiem, kiedy sie przygotowala, prawie nie zauwazylem , kiedy wyszla. Nie poszedlem do okna, nie tesknilem, bolalo…
Mój swiat runal, mialo byc cudownie i bylo, przez piec jebanych godzin. Jestem nikim i zostalem z niczym, Przeciez ona nigdy mi nie opowie o seksie, jak jej bylo, jak to przezywala… kurwa, przeciez ona juz nie bedzie chciala sie ze mna kochac, — gardze toba…, jej slowa. Kurwa mac.
Mam to wszystko stracic, rodzine, seks, zone… a moze powalcze o nia, moze nie o cialo, bo oddala je jemu, ale o dusze, o rodzine. Bede jeszcze lepszym mezem, odciaze ja w pracach domowych , zajme sie dziecmi. Jak pójdzie do pracy to przeciez ktos musi…tak, to bede ja. Moja praco, coraz slabsza, zajmuje mi tylko kilka godzin, ogranicze do minimum, zwale wszystko na magazyniera i bedzie dobrze.
Nie pozwole, aby odeszla, aby mój przyjaciel odebral mi moja milosc, moje szczescie, moja kobiete. Cos wymysle. Dzieci beda bardziej mnie kochac niz ja. Moze kiedys sie obudzi. Zrobie plan, dobry plan, nie dam sie tak latwo wykiwac.
Wrócila w nocy, slyszalem jak po cichu poszla do lazienki, pewnie znowu musi sie umyc po zalaniu sperma, rano sprawdze majtki. Spac poszla do d**giego pokoju, zaczelo sie. Nie kocha mnie. W jedna noc… nie, to nie moglo sie stac nagle. I zaczalem myslec. Obciaganie to tylko po slubie, potem juz nic, nie wspomne w ogóle o oblizaniu po, przyzwyczailem sie, ze nie lubi, akurat, nie lubi ze mna.
Najlepsza pozycja, ha, tu tez ja mam, od tylu, na lezaco, praktycznie na spiocha, mi odpowiadala super, bo mialem pelna kontrole nad jej cialem i moimi ruchami, walilem jak chcialem, sciskalem piersi, dupe, ugniatalem ja, delektowalem sie udami, pelnymi, dotykajacymi sie na samej górze, o tak cudownym ksztalcie, ze praktycznie zawsze lalem bez problemu. Oczywiscie nigdy nie lubila jesli chocbym dotknal sloneczka, nie mówiac o jego pocalunku, od razu sie wyrywala.
Tak, pozycja ta mi dawala szczescie, a jej spokój, zero angazowania sie, niech frajer robi co musi. Fakt, to juz trwalo od dawna…kurwa, slepy i gluchy.

Niedzielny poranek cudowny, dzieci rozwalaja dom, a moja w kuchni piecze placki.
– Kto chce nalesniki ?
_ ja, ja… ja równiez moge ?
_ Oczywiscie.
Spojrzalem na nia, promieniala, byla cudownie usmiechnieta, radosna, dobrze spelniona kobieta. Mój byly przyjaciel daje jej rozkosz. Przeciez o to mi chodzilo, miala byc jeszcze bardziej szczesliwa, a jak widze, dobrze wyjebana kobieta jest szczesliwa.
A ja, patrzac na jej radosny usmiech tez bylem szczesliwy, na swój sposób, ale bylem.
– Dzis wieczorem odwiedzi na Slawek z Kasia, masz sie zachowac, bo pozalujesz. Kurwa, czar prysnal. Odzywka jak do psa, ciekawe, tak wlasnie sie poczulem.
Ale nic, cale mieszkanie posprzatalem, podloga w kuchni to na kolanach wymyta, obiad sam zrobilem caly, dzieciaki wrzeszczaly, ale byly moje, moim szczesciem. Gdy bylem w lazience przeszukalem kosz na ciuchy do prania i niestety nic nie znalazlem, zadnych majtek, ani rajstop.
Wieczór nadchodzil, a we mnie narastal niepokój, jak mu spojrze w oczy, jak on mi, co powiedziec, przeciez tyle lat przyjazni poszlo o tak sobie. w kanal, czyzby meska solidarnosc nie istniala, czyzby to jednak prawda, ze tak naprawde cipki zadza swiatem, no i pieniadze ? Slawek nie jest juz moim przyjacielem, i tak trzeba sie nastawic, to wróg, który ukradl mi zone i na dodatek wchodzi z buciorami do mojego zycia. Przychodzi mnie podeptac, zeszmacic a ja, a ja… mu … na to pozwole. Bo kocham moja zone i jej szczescie jest priorytetem, potem cos wymysle.
Przyjechali… radosni, z szampanem, pierwsza Kasia.
-Siemanko wszystkim.
Albo nic nie wie, albo elegancko gra.
Czesc Kasia- moja wola i poleciala do przedpokoju, do Slawka, nie widzialem, ale wiem po co.
-Siadaj gdzie chcesz, co tam…
– Mamy zajebisty film, dzieci spia ?
– Tak, oczywiscie.
I wtedy wszedl Slawek.
– Czesc.
– Czesc… suche, dretwe, to wróg, nie bede sie przymilac, zreszta on wie…
– Sluchaj, chodz na chwile, mam slówko…. powiedzial.
– Ok. Wyszlismy do sieni.
– A wiec, zaczal, wyszlo troche inaczej niz sie umawialismy, ale nic na to nie poradze, taki jestem, tak traktuje kobiety, nie wiedzialem, ze tak na mnie podziala…
– Nie wiedziales…?
– Nie, no moze… ale ja o czyms innym, sytuacja jest taka, ze twoja zona jest w pewnym sensie teraz moja kobieta i musze o nia dbac i przepraszam, ale nie mozesz jej bic… i przyjebal mi z liscia.
-O kurwa, ty… ty…
– Uspokój sie, jestesmy kwita, po prostu nie bij jej wiecej i nie krzycz na nia, moze jeszcze tego nie rozumiesz, ale kobiety sa inne, a ty sobie z nia nie radzisz, nie twoja wina, ona jest po prostu inna klasa niz ty.
Spojrzalem sie na niego, ponizyl mnie w moim domu, odbiera mi zone…i jest chamem, którego musze tolerowac, jest lisem, którego sam wpuscilem do kurnika. Milcz, milczenie jest zlotem, nie daj poznac po sobie, dzwonek wariowal, odwrócilem sie i poszedlem do dzieci.
Po 30 min weszla Kasia i zapytala sie czy przyjde na film. Poszedlem.
Moja nawet sie nie spojrzala, szampana juz koncówka, siedzieli razem na kanapie, on w srodku, dziewczyny po bokach, jego przytulona, moja jakby nie, ale zdazylem zauwazyc jego reke na jej biodrze i posladku. Usiadlem sie w fotelu i nic nie pamietam z filmu. Tak gdzies w polowie moja sie pyta…
– Kto chce drinka ?
– Poprowadzisz Kasiu ?
– Oczywiscie.
– To ja chetnie, whisky z lodem, powiedzial, pomoge ci…
I razem wyszli do kuchni. Siedzialem skulony w fotelu, Kasia cos tak gadala, nie wiem co, a oni cos dlugo zabawiali sie… Przyszli. Ewidentnie prowadzil ja z reka na tylku, a ona go lekko obejmowala. Wlosy juz potargane, a sukienka z tylu calkiem zmietolona. Kasia nic, jakby slepa.
Film dolecial.
– Zbieramy sie, Kasiu odpal bryke, powiedzial rzucajac jej kluczyki. A ty mnie odprowadz sloneczko…
Kasia poleciala bez pozegnania, a oni objeci poszli do przedpokoju, on trzymala reke na jego posladku i bez skrepowania calowali sie w pelnym swietle. Nie chcialem patrzec, ale to bylo silniejsze. Wstretny widok, a jednak tak cudowny, ze stanal mi w sekunde. A jednak ból zwyciezyl, odwrócilem sie i poszedlem sprzatac po jego drinku.
Noc, tak jak i kolejne, osobno.

Minal tydzien, dosc spokojnie, wieczorem w piatek oznajmila mi, ze Slawek zaprosil nas na wycieczke do lasu i nad jezioro. Wszystkich, mnie i dzieci. Chlopcy szaleli, Slawek, to przeciez ulubiony wujek.
Sobota rano rozwalka, ale na 11 bylismy gotowi. Przyjechal. Otworzylem.
– Wszystko gra ?
– Oczywiscie.
I wtedy moja wyszla z pokoju.
Odwalona w satynowa wisniowa sukienke, do kolan, na szyi perly, chyba rajstopy, szpilki. Oczywiscie i ja i Slawek zauwazylismy brak stanika, bo jej dosc duze piersi mocno sie kolysza, a brodawki zawsze stoja, a przy podnieceniu to jeszcze bardziej. Niestety byla podniecona. Tak emanowala seksem, taka aura, ze Slawek az jeknal, a ja stalem wbity w ziemie jak pies. Moja nie jedzie do lasu, ona jedzie na pierdolenie, bez dwóch zdan.
– Zajebiscie wygladasz suczko…
– Wiem.
Gdy przeszla obok niego trzasnal ja w tylek, a ona ani nie jeknela, tylko sie jeszcze bardziej usmiechnela.
Oczywiscie ja siedzialem z tylu z dziecmi, a oni, jakby nas nie bylo w ogóle. Tylko rozmawiali ze soba, dotykali sie rekoma, Slawek ja muskal, smiali sie, raz nawet na mocnym zakrecie ona tak przysunela sie do niego, ze sie pocalowali. I wtedy dostalem nieoczekiwanie w leb, bo mój synek 3 letni cichutko, jakby do siebie, powiedzial,— a mamusia caluje sie z wujkiem— Nikt nie slyszal, bo muzyka glosna, nikt… tylko ja…czyli nadal nikt.
Dojechalismy, okazalo sie ze on ma tam domek, przy samym jeziorze. Dzieciaki od razu do wody, wiec ja za mini, juz wiem, opiekunka do dzieci za darmo. Dookola cisza, zadnych ludzi…
– Pusto tu, powiedzialem.
– Naokolo, jezioro i gdzies z 3 hektary lasu jest nasze, powiedzial, nikogo tu nie bedzie.
Zajebiscie, pusty las, pusty domek, i frajer z dziecmi, trudno. Moja wystawila ciasteczka, rozlozyla koc, dala picie dla chlopców i powiedziala…
– My ze Slawkiem idziemy sie troche przejsc… a ty pilnuj dzieci, szczególnie nad woda…
Zaczelo sie, spodziewalem sie, moze nie tak szybko, smutnym wzrokiem doprowadzalem ich i gdy jeszcze widzialem ich dosc dobrze, bo szli droga, moja jednym ruchem przez glowe zdjela sukienke, ja pierdole, co ona robi, rzucila ja na bok i stojac nago w samych ponczochach, z golymi piersiami, gola cipa, ze sznurem perel, podeszla kolyszac biodrami i przytulila sie cala do niego.
On ja pocalowal, cos powiedzial, moja sie obrócila. Jezu, jakie ona ma cudownie idealne cialo, jej wielkie piersi, pelne biodra, wspaniale mocne nogi, jaka ona jest bardzo kobieca. Ten widok zapamietam do konca zycia. Uzmyslowilem sobie nagle jak bardzo mi jej brakuje. Moja jest dosc wysoka, nie gruba, ale po dwóch ciazach, chociaz brzuch ma nadal plaski, bo rodzila naturalnie, kilka kilogramów jej zostalo, A ze ma idealnie proporcjonalne cialo odlozyly sie one na piersiach, udach i biodrach, a talia nadal jak u osy. Wenus, po prostu pieknosc.
Oj tak, na pewno zapamietam, bo Slawek wyciagnal ze spodni kutasa, a moja kleknela i zaczela mu obciagac. Byli nie az tak daleko, wiec widzialem, jak on stal w rozkroku, mocno, pewnie, troche zaslanial soba. ale ruch jego rak mówil za siebie, jebal jej usta ostro. Podniecenie walnelo mi i zazdrosc, bo jak mi kiedys obciagala, to tak delikatnie, tak nijako, musialem zawsze skonczyc reka, bo ona nie umiala.
A Slawek jechal ja mocno, jej glowa kiwala sie jak pilka, nawet to bylo smieszne, ale jak zaczal jeczec to nawet ja uslyszalem, ze dochodzi. Widok byl nieziemski, ostatnie spojrzenie na dzieci, bawia sie w piasku obok, wyciagnalem kutasa i patrzac jak moja kleczy przed samcem i mu obciaga, jak on dociska jej glowe i wrzeszczy, to sie spuscilem… jaki wstyd… ale bylo mi tak dobrze, ze nawet nie musialem na nich patrzec.
Po 10 min wrócili, ubrana, jakby nic sie nie stalo, pewnie nawet nie zauwazyli, ze widzialem wszystko. W duchu przeklinalem swoje ponizenie i zarazem dziekowalem, ze los pozwolil mi doswiadczyc tego wspanialego widoku i uczucia. Zawsze tego pragnalem, widziec ukochana z kutasem obcego w buzi, a jej popis byl pierwsza klasa. Nawet bylem dumny, ze moja jest tak piekna kobieta, ze zadowala sie jak suka, idzie do lasu obciagac jak swiadoma swej wartosci kurwa.
Jeszcze jedno spojrzenie na jej twarz, czysta, polknela, jemu tak… odlot. Nie wiem, czy ma milosc bedzie dosc silna, ale zdalem sobie sprawe, ze tak naprawde moja milosc mnie upadla. Jak zbok zlewalem sie przy dzieciach, na piasek, patrzac na ukochana obejmujaca ustami innego kutasa.
– Moze sie poopalamy, moja rzekla… ?
– Taki jest plan, odparl Slawek.
– To jak ide sie przebrac.
On rozebral sie przy mnie. Tak, i wtedy dotarla do mnie nastepna prawda. Jest gosc dobrze zbudowany, wyzszy od mnie o 5 cm, czyli jakies 185, no i kilka kilogramów, pewnie dobija do 100. Bo waga jest moja goraczka, waze 74 km, przy 180 i wygladam chudo. Nigdy nie cwiczylem, wiec nie ma czego ogladac. Moja wielokrotnie smiala sie, z moich zeber, a gdy wychodzilem do ogrodu bez koszulki, to wolala abym uwazal na bezdomne psy. Ciekawe, czy to tez bylo powodem jej oddalenia, patrzac na Slawka, teraz juz wiem, ze tak.
Nie byl idealny, bo brzuszek mu wystawal, ale do mnie wygladal jak bóg. I wtedy wyszla moja z domku. Tylko w dolnej czesci stroju, bez stanika. Kurwa. Ja sie dzis wykoncze, niby tego chcialem, ale co za duzo… serce tak mi walilo, ze slyszalem je w uszach.
– Co za piekny widok kochanie …powiedzial Slawek.
Kochanie ??? To jest moje kochanie…
– No wlasnie kochanie, powiedzialem…
– Daruj sobie, syknela…
– Nasmarujesz mnie Slawku…
– Oczywiscie, z przyjemnoscia.
Ma racje, widok jak smarowal olejkiem jej piersi, uda i posladki, jak brodawki krzyczaly, jak mala plamka wilgoci pojawila na jasnych majteczkach miedzy udami, tak, to naprawde piekny widok. Polozyl sie obok i lezeli tak trzymajac sie za rece. Po 10 min, wstal i powiedzial, ze idzie plywac. I poplynal na srodek jeziora, a mnie znowu zakulo, bo ja nie umiem plywac i moja to wie. Jednak cienias, chudy, marna pierdola. Nie zaczynam sie uzalac nad soba, ale zaczynam ja rozumiec. Inna klasa. Fact.
Gdy wychodzil z wody to wygladal jak Apollo, miesnie napompowane, moja podniosla sie, chwycila recznik i zaczela go wycierac. Kurwa. Gdy dojechala do bioder, powiedziala z mostu…chodz mnie wypierdol, bo nie moge juz wytrzymac. On bez slowa klepnal ja w posladek i powiedzial – zawsze i wszedzie. I poszli do domku, drzwi nie zamkneli, a ze moja glosno oznajmia swoje orgazmy, niedlugo bylem swiadkiem, pierwszego, d**giego, trzeciego… Cudownie, ale nie stanal mi tym razem. Dzieci, tylko one mi zostaly. Po jakims czasie, przy ciszy, wtulily sie we mnie i pozasypialy. Siedzialem tak na plazy i mocno zastanawialem sie nad zyciem.
A oni zaczeli na nowo…
Nagle z zarosli wyszedl rybak, nikogo nie ma ?
– Jest Slawek ?
– Jest, ale zajety.
– A czym, mam ryby.
– Jakby tu panu powiedziec, a co tam, pierdoli mi zone.
– Cos slysze, a ci biedaku zostaly tylko dzieci ?
– Tak, cale szczescie w tym nieszczesciu.
– Nie martw sie, ile tu juz dziewczyn bylo, przychodza i odchodza, i ona znudzi mu sie, znam go, chociaz mezatke przy mezu to brzydko. Robi sie coraz gorszy, a powiem ci dzieciaku, ze los jest nierychliwy, ale dosc sprawiedliwy. Mialem podobna sytuacje z moja zona, poszla za majatkiem do mlynarza, i gdybym nie mial zadnego hobby, to by zwariowal. Dzieci to za malo, szybko dorastaja, znajdz sobie cos, co pochlonie cie bez reszty, jak mnie ryby, oderwiesz sie od klopotów, a powiem ci prawde o zyciu, baby nie sa najwazniejsze, sa glupie i wredne. Mlynarz umarl juz 10 lat temu, slyszysz ironie losu ?
– Pójde, bo chyba sie nie doczekam.
I poszedl, a ja zostalem i sluchalem jak Slawek wali moja od tylu, bo tylko plask, plask. Trwalo to jeszcze z 30 min z przerwami ciszy. A potem mocno sie zdziwilem, gdy uslyszalem…
– Nadstaw ryja suko i wszystko polykaj…
Oooo !!! Pelna kultura z jego strony, nadstaw ryja, ha ha, zaczalem sie smiac, ja nigdy nie odezwalbym sie tak do niej. Mówila Pan ??? Nowy Pan… to pewnie i nowe porzadki. Cisza…juz po…
Wyszli po 20 min, ubrani…
– Wracamy, ale ty prowadzisz, bo jestem po 3 piwach.
– Ok, zebralismy sie, moja zmeczona usiadla sie z tylu, a on z przodu. Fakt, 2 letni mercedes prowadzi sie lepiej niz 10 letnie Audi. Po dojechaniu, o dziwo, gdy wyszlismy on odjechal bez slowa, bez pocalunku. Super, ona poszla od razu spac, a ja z dziecmi, normalka.

Bir cevap yazın

E-posta hesabınız yayımlanmayacak. Gerekli alanlar * ile işaretlenmişlerdir

antep escort izmir escort tuzla escort