Uncategorized

Opowiem Wam o K.

Amateur

Opowiem Wam o K.
K. byla mama mojego serdecznego kolegi- Marka. Znalismy sie od czwartej klasy podstawówki i pozostawalismy w zazylych stosunkach mniej wiecej do 2008 roku. Wtedy Marek wyjechal do Danii i od tamtego czasu praktycznie kontakt mamy juz niestety znikomy. Jednak to o czym chce napisac, wydarzylo sie wczesniej, mianowicie w roku 1999. Mielismy wtedy po dwadziescia pare lat, sporo glupich pomyslów w glowie i za bardzo nie przejmowalismy sie niczym. W roku 1997 po raz pierwszy doznalem milosnego rozczarowania, gdy rozpadl sie mój pierwszy zwiazek z dziewczyna. Nie trwal on dlugo (rok zaledwie), ale byl burzliwy i namietny, gdyz moja Agnieszka nalezala do osóbek niezwykle temperamentnych. W lózku istna diablica, ale w zyciu…równiez. Gdy cos nie szlo po jej mysli, potrafila byc naprawde nieprzyjemna. Czesto w tym zwiazku ustepowalem, bo zdawalem sobie sprawe ze wojna z nia (nieraz o rzeczy nad wyraz blahe) nie ma najmniejszego sensu. Poza tym szczerze darzylem ja uczuciem, które dzis jawi mi sie jak pomieszanie slepej fascynacji z nachalnym pozadaniem. Takze w sumie najlepiej dogadywalismy sie…w lózku. Ale niestety, doszlo wkrótce do nieporozumienia, pózniej rozlamu a w nastepstwie tego- rozstania.
Nie bylo mi latwo. Przez prawie pól roku chodzilem jak struty. Potem zas stopniowo zaczynalem otwierac sie na rzeczywistosc, w której nie bylo juz miejsca dla Agnieszki.
Mój dobry kumpel Marek wiedzial oczywiscie o tym zwiazku, znal Agnieszke i byl niejako swiadkiem jego rozpadu. Wiedziala o tym równiez K.
K. wychowywala syna samemu. Ojciec Marka odszedl od nich podobno nim ten skonczyl dwa lata. Wyjechal gdzies w swiat i tyle go wszyscy widzieli. K. nie zwiazala sie juz oficjalnie z zadnym mezczyzna. Byl co prawda pewien facet (jej znajomy z pracy), ale to byl jak sie okazalo uklad towarzyski dla seksu.
Zreszta widywalem tego facia nie raz, gdy odwiedzal ich w domu. Nawet mily, ale jak pierwszy raz go zobaczylem, wydal mi sie taki jakis dla niej “za stary”. Jak sie pózniej okazalo, byl 10lat starszy od niej. K. byla zas mila, niewysoka i rezolutna kobitka po czterdziestce. Lubilem ja, gdyz byla zawsze pogodna oraz usmiechnieta i jako dobrego kumpla Marka, najwyrazniej mnie tez lubila i akceptowala. Ze wzajemnoscia oczywiscie. Po raz pierwszy na K. spojrzalem “nieco inaczej” w wakacje 1998 roku. Zaprosili mnie wtedy na swoja dzialke, polozona kilkanascie kilometrów za Plockiem. Mialem tam spedzic z nimi tydzien czasu. Podczas tych (wyjatkowo upalnych) dni, mialem mozliwosc ogladac K. opalajaca sie w swoim skapym kostiumiku wiele razy. I widoki te sprawily, ze hormony znów zaczely buzowac jak szalone, a w moich myslach pojawily sie gorace sceny. Któregos wieczoru gdy bralem prysznic w lazience, K. zapukala szybko i zajrzala pytajac sie, czy moze umyc mi plecy. Oczywiscie zaslonilem sie szybko przed nia, spieklem raka i tylko cos niewyraznie baknalem. W rzeczy samej sytuacja bardzo mnie podniecila, gdy wyobrazilem sobie nas pod prysznicem ale…
Pózniej, nastepnego dnia, gdy Marka nie bylo w poblizu zadala mi interesujace pytanie:
“Ladnie wygladam w tym kostiumie?”. Znów mnie zaskoczyla i wydukalem po chwili ze “oczywiscie”. Potem zas wypalila: “Pewnie wolalbys, zebym miala wieksze piersi?” Dokladnie w ten sposób, pamietam jak dzis.
Mozecie sobie tylko wyobrazic jak sie wtedy poczulem. Bylem zblokowany i czerwony jak cegla. I niesamowicie wrecz podniecony. K. oczywiscie spostrzegla moje zazenowanie, bo zaraz rzekla: “Nie ma sie czego wstydzic, to normalne. Faceci przeciez lubia duze piersi”.
I usiadla przy mnie, a ja pamietam robilem co moglem by tak sie usadowic, zeby tylko nie widziala mojej gwaltownej erekcji. Pózniej na szczescie zmienila temat, bo wtedy niewiele brakowalo mi do “eksplozji”. Tego wieczoru onanizowalem sie pod prysznicem do upadlego. Wszedlem zaraz po niej i wydawalo mi sie ze czuje jeszcze zapach jej dojrzalego ciala. Do ostatniego dnia pobytu nie dzialo sie juz nic szczególnego. Choc ja, caly czas przy kazdej mozliwej okazji, chlonalem Jej widok jak glupi. Coraz bardziej zaczalem tez pragnac jej ciala. Wcale nie przeszkadzaly mi niewielkie piersi, choc niby wczesniej holdowalem przeciez znacznie wiekszym. Uwielbialem patrzec na jej zgrabne i jedrne posladki, pelne uda i miekkie cialko. Miala naturalne geste futerko, totez nieraz koncówki wlosków wychodzily jej spod kostiumu. Widok ten rozbrajal mnie calkowicie. Równiez nie golila sie pod paszkami i te male kepki wlosków takze dzialaly na mnie jak “plachta na byka”. Minely wakacje. Oczywiscie z Markiem spotykalem sie sukcesywnie i prawie co tydzien wpadalem do jego domu. Miedzy mna a K. nie powtórzyly sie podobne sytuacje, ale zauwazylem ze zaczela jakby nieco inaczej na mnie patrzec. W jej spojrzeniach zauwazylem cos na ksztalt zachety, przyzwolenia, lub cos w ten desen. Na pewno jakby wiecej tez mnie obserwowala. Osobiscie bardzo cieszyl mnie taki obrót sytuacji. Poczawszy od tej sierpniowej wizyty na dzialce, K. byla juz wtedy moja naczelna “erotyczna milostka” i szczerze mówiac zaczynalem wierzyc ze moze któregos dnia…
Kulminacja miala miejsce pod koniec marca 1999 roku. Odwiedzilem Marka po prawie dwumiesiecznej przerwie. Los chcial, ze akurat tego dnia musial on zostac troche dluzej na nowym kwadracie. Mial pozostawione po babci mieszkanie, które teraz sukcesywnie sobie remontowal, by byc moze niebawem wprowadzic sie do niego wraz z niedawno poznana dziewczyna- Edyta. Przyszedlem jakos niedlugo po poludniu, ale zamiast Marka, drzwi otworzyla mi K. (której nota bene mialo wtedy nie byc). Poczatkowe zaskoczenie zmienilo sie w mila atmosfere, bo K. jak zwykle potrafila w mgnieniu oka wprowadzic fajny nastrój.
Poczestowala mnie kawa i ciasteczkami. Troche pogadalismy o pierdolach a niedlugo potem, gdy wstalem z kanapy poczulem ze K. obejmuje mnie rekoma od tylu i te Jej kwestie mam wyryta w pamieci az za dobrze: “Popiescilbys sie dzis troche ze mna?” I mimo wzbierajacego oszolomienia i podniecenia, nawet nie wiem kiedy odpowiedzialem: “Tak”.
Co bylo pózniej? Pózniej K. ubrala sie w ten kostiumik co na dzialce (bo o to ja poprosilem), wrócila do pokoju i dosc gwaltownie przeszlismy do rzeczy. Powiem jedynie tyle, ze az dwa razy skonczylem wtedy przed czasem, ale K. byla niezwykle wyrozumiala i robila wszystko tak, by bylo mi jak najlepiej. To bylo niezwykle doswiadczenie. Po raz pierwszy przezylem tak namietny seks. Z Agnieszka rzadzil huraganowy impuls i pózniejsza akcja nastawiona na to samo. K. pokazala mi natomiast zupelnie cos innego. Sama jej pieszczota oralna byla dluzsza niz caloksztalt z Agnieszka. Kochalismy sie wtedy ze soba grubo ponad dwie godziny. W miedzyczasie K. przyznala mi sie do fortelu jaki zastosowala. Marek mial tego dnia nie wrócic na chate i nocowac w nowym mieszkaniu, swiadomy ze mama ma tu spotkanie ze swoim gachem. I spotkanie miala, tyle ze nie z nim a…ze mna!
Przegadalem wtedy z K. wiele godzin i bylo naprawde super. Wyszedlem póznym wieczorem, a przed wyjsciem kochalismy sie raz jeszcze. Co bylo dalej?
Z mama mojego serdecznego kolegi utrzymywalem namietny romans przez ponad rok. Spotykalismy sie po cichu albo u niej w domu, albo w nowej chacie Marka. Czasem tez u mnie, gdy nie bylo moich staruszków. Kilka razy zrobilismy to tez w plenerze i w samochodzie. I raz tez w toalecie pewnego kina, zaraz po seansie. Pózniej poszedlem do wojska i nie widzielismy sie prawie pól roku. Potem na jednej przepustce odwiedzilem Marka, spotkalem sie tez z K. ale do niczego nie doszlo. Dopiero po kilku dniach od wyjscia do cywila, znów spedzilismy razem namietna noc, podczas której czulismy sie znów jak najlepsi kochankowie. Potem spotkalismy sie jeszcze kilka razy, by wspólnie uprawiac seks.
Nasz romans zakonczyl sie równie szybko jak zaczal. Byla znów przerwa, spowodowana moim wyjazdem z miasta i osiedleniem sie gdzies indziej. Pózniej wrócilem, ale juz od paru miesiecy mialem przy boku nowa dziewczyne. Z K. mialem okazje jeszcze porozmawiac kilkakrotnie, ale tylko tak naprawde raz szczerze i otwarcie. Oboje doszlismy do wniosku, ze nie ma co tego dalej ciagnac. K. przyznala mi wtedy, ze bylo to dla niej mile doswiadczenie i cieszy sie, ze mogla ze mna przezyc cos tak wyjatkowego. Ja równiez sie z tego cieszylem. Z intymnej znajomosci z K. mam wiele milych wspomnien i…dwa zdjecia. Tak sie zlozylo, ze zaczalem sie w tym czasie interesowac fotografia. To mi pozostalo. A na szczescie K. nie byla az na tyle bojazliwa, by nie dac mi uwiecznic sie na kliszy (moze dlatego ze mialem wlasna ciemnie?) Takze mam pamiatke. Oczywiscie ktos moze spytac, czy mój kumpel Marek wiedzial cos o tym wszystkim. Nie. Nie wiedzial, choc mam wrazenie ze sie domyslal. Jednakowoz nigdy nie rozmawialismy na ten temat i sprawa pozostala niewyjasniona.
A sama K? Cóz…z tego co wiem dalej zyje ze swoim facetem i szczerze mówiac, nachodzi mnie nieraz chec by przyjechac i znów ja odwiedzic. Nie, nie moi drodzy…nic z tych rzeczy. To juz przeszlosc, a dwa razy do tej samej rzeki sie nie wchodzi. Wychodze z takiego zalozenia. Poza tym sporo czasu minelo, sam mam wspaniala zone i nie musze poszukiwac wrazen gdzies na boku. A jesli…to tylko wspólnie z nia. Bo los byl mi nad wyraz przychylny i podarowal mi zone nie dosc ze „swintuche”, to jeszcze na szczescie…BARDZO wyrozumiala. 🙂

Bir cevap yazın

E-posta hesabınız yayımlanmayacak. Gerekli alanlar * ile işaretlenmişlerdir

antep escort izmir escort tuzla escort